Recenzje arynki – “Cheese in the Trap”.

root Kwiecień 20, 2019

Minęło sporo czasu od emisji tego projektu, jednak wciąż jest to produkcja, która zdecydowanie zapada w serce… Przypomniałam sobie o niej po ostatnio zwiększonej aktywności w komentarzach. Co w niej takiego pasjonującego? Przede wszystkim dla samych Koreańczyków była dość kontrowersyjnym projektem, który nie pozostawiał widza obojętnym. Drama może pochwalić się bardzo dokładnym odzwierciedleniem mechanizmów systemu nauczania w Korei, a dodatkowo fabuła jest wzbogacona o studium psychologiczne wielu postaci, co z pewnością pobudza do myślenia i pozwala spojrzeć widzowi z innej perspektywy. Drama wzbudzała wiele sporów podczas kręcenia, zwłaszcza że po raz pierwszy mieliśmy do czynienia z tak silnym naciskiem widzów na wybór aktorów czy wręcz protestami wymuszającymi zmiany scenariusza pod żądania fanów…

Info

  • Emisja

    04.01.2016 – 01.03.2016

  • Gatunek:

    komedia, romans, melodramat, psychologiczny, ekranizacja manhwy

  • Liczba odcinków:

    Szesnaście

  • Nadawca:

    Stacja tvN

  • Scenariusz

    Kim Nam Hee – na podstawie internetowego komiksu

  • Reżyseria

    Lee Yoon Jung (najsłynniejsza drama tej reżyserki to “Coffee Prince”)

Zwiastun

Opis fabuły

Hong Seol jest ciężko pracującą studentką, która wraca na uczelnię po rocznej przerwie. Jej rodzina jest biedna, dlatego dziewczyna ciężko pracuje. Z kolei jej senior – Yoo Jung, nazywany jest Panem Idealnym. Chłopak jest przystojny, wysportowany, miły, a ponadto bardzo dobrze się uczy. Jednak posiada on też mroczną stronę. Po pewnym czasie Seol czuje, że od kiedy ma do czynienia z Jungiem, jej życie zmienia się na gorsze. Czyżby chłopak robił to celowo?

Drama na bazie komiksu internetowego o tym samym tytule, autorstwa Soon Ggi.

Agresor czy ofiara?

Relacje Yoo Junga praktycznie z każdym są wyłącznie powierzchowne. Na pierwszy rzut oka to cudowny, doskonały senior – każdemu pomaga, wydaje pieniądze, wspiera, ale na żadnej z tych osób mu nie zależy. Perfekcyjnie manipuluje ludźmi i używa swojej inteligencji do brudnych taktyk, aby osiągnąć swój cel, którym najczęściej jest zwykła zemsta. Kiedy przestaje się uśmiechać, to możemy wręcz dostrzec jego psychopatyczne skłonności, a nawet brak uczuć i wyrzutów sumienia w stosunku do osób, które wykorzystał. Hong Seol, dostrzegając, jaki jest naprawdę, zaczyna go unikać, bo ją najzwyczajniej przeraża. Jednak okazuje się, że Yoo Jung ma specjalne uczucia dla Seol i jest wobec niej całkiem inny, niż dla pozostałych osób, a jego poczynania są wynikiem wielu nieporozumień z przeszłości… Dzięki temu bardziej rozumiemy okrutne i niepokojące zachowania Yoo Junga, a jego postać jest intrygująca i prowokująca. Bo przecież on nie bierze udziału w tym, co się przytrafia ludziom. Działa jedynie jak taki katalizator i pośrednik, genialnie zachowując dystans. Jest to tym bardziej ciekawie przeprowadzone studium jego postaci, że właściwie widzimy to z perspektywy Hong Seol, poprzez jej monologi, które wciągają widza w ten świat. Możemy w ten sposób wczuć się w jej myślenie.
Niestety, od 10 odcinka w wyniku nacisków widzów zabrano czas poświęcony Yoo Jungowi na rzecz Baek In Ho’a, czyli umożliwiono w bardzo szerokim zakresie przejęcie przez Kang Seo Joona głównej roli męskiej. Odbiło się to na fabule, ponieważ dość istotne sceny z Yoo Jungiem zostały po prostu wycięte i nie trafiły do emisji. Z tego powodu – mimo sympatii dla Seo Joona – uważam, że jakość dramy po 10 odcinku znacznie spadła, co wpływa na moją ocenę fabuły. Decyzja ta, wbrew pozorom opartym na popularności Seo Joona, wygenerowała masę negatywnych opinii. Na to nałożyła się też niezbyt dobrze przeprowadzona kampania reklamowa, która nie potrafiła wykorzystać kontrowersji wywołanych tą dramą. A przecież ten projekt był wielkim odzwierciedleniem rzeczywistości – kłopotów, niepowodzeń, zawiści, frustracji, podejrzeń, które można zwalczyć nawet będąc głęboko zranionym od dzieciństwa.

Aktorstwo

Jest to chyba moja pierwsza drama, o której czytałam, że czytelnicy komiksu internetowego dosłownie punktowali reżyserkę za każde odstępstwo od oryginału komiksu, i to do tego stopnia, że wpływano na obsadę dramy i wymuszono na producencie zatrudnienie Park Hae Jina do roli Yoo Junga. Akurat ten wybór okazał się naprawdę strzałem w dziesiątkę, bo mimo że Hae Jin jest starszy od pozostałej ekipy, to emanował niesamowitym talentem do odegrania tej roli. Jego gra fantastycznie pokazuje niepokojący charakter Yoo Junga, który w każdej niekorzystnej w jego mniemaniu chwili może wybuchnąć w bardzo nieprzewidywalny sposób, tłumacząc się pojmowaną przez niego w specyficzny sposób sprawiedliwością. Dla mnie ta rola połączyła w sobie fascynację i przerażenie, do czego może być zdolny człowiek w manipulowaniu drugą osobą. To jest wciągająca postać, która zdecydowanie angażuje widza do obserwowania, powoli odkrywając swój świat i swoje sekrety. Oczywiście muszę podkreślić, że Park Hae Jin to moja pierwsza wielka koreańska miłość, więc i tak walczę ze sobą, aby być obiektywną. To, jak Jung reaguje na otoczenie, jest intrygujące – jest bardzo zwodniczy i kalkulujący, ale nie jestem w stanie go winić ani myśleć o nim źle. Rzeczy, których doświadczył jako dziecko, nie nauczyły go współczucia czy empatii. Jest bardzo spostrzegawczy i dokładnie wie, jakie są prawdziwe intencje ludzi, którzy próbują się do niego zbliżyć. A on po prostu potrafi to wykorzystać na swoją korzyść. Świetnie pokazał umiejętność kontrolowania gniewu i trzymania emocji w ryzach. Jednym słowem – rewelacja.
Kim Go Eun również idealnie wpasowała się w odgrywaną postać. Oboje rewelacyjnie pokazali wzajemną niechęć, ostrożność czy obserwację, która powoli przeradzała się w miłość. Rewelacyjnie odtworzyła dziewczynę, która chciała się skupiać na minimalnej interakcji z innymi, dziewczynę wpadającą w kłopoty z powodu niefortunnych okoliczności i powolniejszego reagowania na to, co dzieje się wokół niej, dziewczynę, która nie jest wolna od życiowych i emocjonalnych problemów, dotyka ją niesprawiedliwość, jest nieśmiała, niezręczna, a każde jej spojrzenie czy westchnienie jest zrozumiałe dla widza. Kim Go Eun generalnie jest aktorką filmową. Specyfika kręcenia dram jest całkiem inna niż filmów, a “Cheese in the Trap” było jej pierwszą dramą (druga to “Goblin”). Bardzo podobała mi się w scenach, w których – mimo wcześniejszej biernej postawy – zbiera się na odwagę i uczy się bronić. Wspaniale pokazany rozwój postaci. Jej aktorstwo w tym projekcie naprawdę mnie poruszyło.
Chemia głównej pary jest bardzo wzruszająca i ciepła. Obserwujemy rozwój tego związku, to, jak się na siebie otwierają, jak zaczynają się rozumieć. Przez to ich związek nie był bajkowy, tylko realistyczny i wiarygodny. Nie czułam również różnicy wieku, chociaż dokładnie o niej wiedziałam.
Warto zaznaczyć, że dla Seo Kang Joona (“Are You Human?”) rola Baek In Ho’a okazała się przełomowa. Fenomenalnie gra na pianinie! Podobało mi się również, jak perfekcyjnie odtworzył przyjaźń z „Psim Futrem”. Zresztą Lee Sung Kyung – mimo odtwarzania drażniącej mnie osobiście w tej dramie postaci – zagrała również brawurowo, co obojgu otworzyło drzwi do dalszej kariery. Warto też wspomnieć o młodziutkim Nam Joo Hyuku, który po “Who Are You – School 2015” dopiero zaczynał swoją karierę.

Ulubione sceny

Uznanie

Hmmm… Dramę oceniam w ogólnym zakresie bardzo pozytywnie. Zostawiła we mnie niezapomniane wrażenia z oglądania. Końcówka może nie tak satysfakcjonująca, jak oczekiwałam, ale całkowicie dla mnie zrozumiała. A wiecie, co mnie najbardziej urzekło? To, że zwykle główny bohater jest miłym, serdecznym, ciepłym człowiekiem, a tutaj mamy do czynienia z tajemniczą, złowrogą, niezwykle groźną, pogmatwaną osobowością. Sposób, w jaki się zachowywał, powodował, że ta złożoność postaci wpływała na mój sposób myślenia, a jego reakcje powodowały u mnie ściśnięcie serca… Jako Yoo Jung zagrał po prostu fenomenalnie. Rozczarowały mnie ostatnie odcinki, ale to trzeba zobaczyć i poczuć. Poza tym pokazanie związku z perspektywy tylko jednej strony, popartej tymi ciekawymi monologami, bardzo mi odpowiadało. Na dodatek mimo skupiania się na dziewczynie, to każda z postaci ma swoją własną historię, swój prywatny życiowy bagaż, który ma wpływ na decyzje, postępowanie i wzajemne kontakty. To nie jest typowy, kiczowaty, koreański studencki romans. To jest projekt, który zmusza do zastanowienia się nad konsekwencją każdej podjętej wcześniej decyzji, nieporozumienia czy przemilczenia. Chociaż muszę przyznać, że sama długo się przekonywałam, że Seol naprawdę polubiła Junga…

Czy warto?

Ach, czego w tej dramie nie ma… Przerzucanie odpowiedzialności, wykorzystywanie innych, napastliwość, stalking, próba kradzieży tożsamości… Każda postać ma wady, co pozwalało się z nimi identyfikować – bo nie są doskonali. Są samolubni, egoistyczni, leniwi, kłamią, zazdroszczą, krzywdzą, wykorzystują…. Drama ma zdecydowanie drugie dno i pozwala lepiej poznać kampusowe życie studentów w Korei. Każda z postaci ma swój indywidualny wątek, historie są niesamowite, choć drama pozostawia na koniec gorzki smak… Płynie z tego naprawdę konkretna lekcja dla każdego: nie wszystko, co wydaje się piękne, na pewno takie jest. Nie do każdego trafi ta drama, zwłaszcza po zmianie fabuły od 10 odcinka. Jeśli ktoś spodziewa się uniesień pasujących do komedii romantycznych, to tego tutaj nie zobaczy. Dla mnie jednak bardzo dobre aktorstwo tworzy obraz, który zdecydowanie należy zobaczyć.
A przesłanie? Szczerze mówiąc, to znalazłam ich mnóstwo. Drama uczy, że komunikacja jest najważniejszą rzeczą w związku. Pokazuje, że nie zawsze możesz być dobry dla ludzi, ponieważ będą cię wykorzystywać. Udowadnia, że zemsta nie zawsze jest właściwą odpowiedzią na doznane krzywdy. Uczy asertywności. A przede wszystkim zachęca, aby nie rezygnować ze swoich marzeń i nie śmiać się z cudzych… Czy do niej wrócę? Na pewno tak…
Ciekawa ścieżka dźwiękowa, warta przesłuchania. Wzmacnia wiele scen i zostaje w pamięci.

Podsumowanie

Fabuła – 3,5/5
Gra aktorska – 5/5
Ogólna wizualizacja – 4/5
Muzyka – 4,5/5
Wrażenie – 4/5
Ogólna ocena – 4,2

Kategoria